:: Scenariusze:
 :: Dzień Misia
 :: Dzień Kobiet
 :: Wiosna
 :: Święta noc
 :: W żłobie leży
 :: Inne:
 ::  Księga gości
 :: Literka.pl
 :: Profesor.pl
 :: MEN
 :: Scenariusze:
 :: Mikołajki
 :: Święto Rodziny
 :: Mikołaj
 :: Konkurs czytelniczy
 :: Zajęcia zintegrowane
Kontakt: Jolanta Czyż




Święto Rodziny


Uroczystość ma na celu kształtowanie postaw miłości, wdzięczności, opiekuńczości. Poprzez tego typu przedstawienia uczeń:

− rozumie konieczność robienia dobrych uczynków
− uczy się okazywania szacunku, miłości do siebie i innych
− rozumie konieczność wyrażania uczuć

Scenografia
Dzieci ubrane w galowe stroje uczniowskie. Na tablicy portrety mam i tatusiów (wykonane wcześniej) w różnych momentach dnia codziennego. Na środku kurtyna i napis „Święto Rodziny” oraz ilustracja np. serca wylatujące z pudełka z prezentami. Rodzice i ewentualnie rodzeństwo siedzą przy stolikach, na których stoi poczęstunek, kawa, napoje.

WSZYSCY:
Piosenka pt. „Bawmy się razem wesoło”
Inscenizacja: stolik, na nim bukiet gałązek, na których zawieszone są serduszka
z imionami mam i tatusiów.
(Występuje 5 dziewczynek i 4 chłopców)
CHŁOPIEC I:
(Wpada zdyszany do klasy)
Czołem chłopaki! Co tu się dzieje?
Czemu dziś w klasie jest taki ruch?
CHŁOPIEC II:
Nie wiesz? O jejku! Jesteś przegrany!
Dzisiaj po prostu jest ŚWIĘTO MAMY!
CHŁOPIEC I:
Tak pamiętałem! Tak pamiętałem!
Wczoraj życzenia sam układałem.
I napisałem sobie w zeszycie:
„Mam zachowywać się należycie”.
DZIEWCZYNKA I:
I co się stało? Coś przeskrobałeś? Kogoś pobiłeś? Portki porwałeś?

CHŁOPIEC I:
Ach, szkoda gadać...
DZIEWCZYNKA II:
Tomek, nie żartuj! To coś gorszego?
CHŁOPIEC III:
Pewnie dwójeczkę złapałeś kolego?
CHŁOPIEC I:
Co tam dwójeczki...
Nic nie - zrobiłem. NIC NIE ZROBIŁEM! I nawet życzeń dziś nie złożyłem! ' Mama wesoła taka dziś wstała, Śniadanko zaraz przygotowała, A ja... (Och, głowo — pusta makówko!) Zęby choć jedno szepnąć jej słówko... Nie! Grymasiłem: łyżka źle leży, mleko za ciepłe, chlebek nieświeży, szynka za <> tłusta, masło za chude, serek zbyt biały, kromki za grube... Jak to naprawić? Co zrobić mogę?

DZIEWCZYNKA III:
Dosyć! Bo zaraz popadniesz w trwogę.
Posłuchaj lepiej rad koleżanek,
One są dobrze przygotowane.
DZIEWCZYNKA I:
Dziś, kurze z mebli my pościeramy,
DZIEWCZYNKA II:
Potem naczynia też pozmywamy,
DZIEWCZYNKA IV:
Podłogę w kuchni swej umyjemy,
DZIEWCZYNKA V:
Pyszny obiadek przygotujemy.
CHŁOPIEC I: (Wybiega z klasy)
To świetny pomysł!
Pędzę do domu nim mama wróci.
Dziś nic na pewno jej nie zasmuci.
CHŁOPIEC III:
Z tego Tomeczka niezły numerek:
„Szynka za tłusta, za chudy serek".
DZIEWCZYNKA I:
(Staje w obronie)
Co obgadujesz swego kolegę?
Popatrz Piotrusiu lepiej na siebie.
Ty nigdy w życiu nie marudziłeś?
Nic? Ani, ani...?
CHŁOPIEC III:
(Może zaśpiewać piosenkę pt. „Maruda")
Może czasami...
DZIEWCZYNKA IV:
Czy to Tomek, czy Justynka
albo Konrad lub Halinka
nim dorosną, to są najpierw dzidziusiami.
Nie potrafią nic mówić,
Nie wiedzą jak chodzić,
Więc się uczą wszystkiego od mamy.
CHŁOPIEC IV:
Czy to Marcin, czy Małgosia
Albo Piotruś, czy też Zosia,
gdy są starsi, też problemy mają swoje.
Nie pojmują pytania,
Nie umieją zadania,
Wtedy robią je z mamą — we dwoje
DZIEWCZYNKA V:
Gdy Sebastian, czy Marzenka,
czy też Grzesio lub Helenka
już dorosną i na randki zaczną biegać,
Zdarzy się też czasami, że pobiegną do
mamy, by problemy jej swoje wyśpiewać.
CHŁOPIEC I:
Czy masz miesiąc, czy też roczek,
Czy czterdziestkę już przekroczysz,
Zawsze mama — to jest mama — Rzecz to święta!
Ona wszystko zrozumie i za tobą się ujmie.
WSZYSCY:
Więc o mamie swojej zawsze pamiętaj!
DZIEWCZYNKA I:
Kochane mamusie!
WSZYSCY:
Dzisiaj przepraszamy
CHŁOPIEC I:
Za nasze kaprysy,
CHŁOPIEC II:
Że Ci dokuczamy.
DZIEWCZYNKA II:
I nie zawsze grzecznie się zachowujemy.
DZIEWCZYNKA III:
Przeszkadzamy w pracy,
CHŁOPIEC III:
Torcik palcem jemy...
DZIEWCZYNKA IV:
A dzisiaj, mamusie, przyjmijcie życzenia:
WSZYSCY:
Zdrowia, pomyślności i marzeń spełnienia!
CHŁOPIEC I:
Co się tutaj dzieje? Znów się spotykamy?
Przecież niedawno było „Święto Mamy".
DZIEWCZYNKA I:
Było, oczywiście — wszyscy się zgadzamy!
Ale kto powiedział, że to jest dla mamy.
CHŁOPIEC II:
Czy tylko mamusię kolega posiada?
O tatusiu również pamiętać wypada.
CHŁOPIEC I:
(Rozgląda się)
To wszystko dla taty? Aaa..., teraz rozumiem.
Ale ja żadnego wierszyka nie umiem!
CHŁOPIEC III:
Nie martw się Tomeczku.
Wiersz nie najważniejszy.
Ważne byś dla taty
Od dziś był grzeczniejszy.
DZIEWCZYNKA II:
I o swoim tacie też pomyśl czasami,
A zamiast wierszyka zaśpiewaj wraz
z nami
(Piosenka pt. „Co powie tata”)
CHŁOPIEC IV:
(Do drugiego)
Ach, gdyby nie tata —
Powiedz co by było?
Sam zobacz jak smutno
Wszystkim by się żyło.
DZIEWCZYNKA III:
Kto by gwoździe wbijał w ścianę?
CHŁOPIEC IV:
(Pokazuje zabandażowany palec)
Ja tam sam wbijałem, ale już przestałem.
DZIEWCZYNKA IV:
Kto by dziury wiercił w ścianie?
DZIEWCZYNKA V:
Kto żelazko by naprawił?
DZIEWCZYNKA VI:
Kto by pokój wymalował?
I kto meble by przestawił?
CHŁOPIEC V:
Wam tylko śrubki oraz gwoździe
w głowie! Czyj tato gotuje, no, kto mi odpowie?
DZIEWCZYNKA I:
Mój!
Wczoraj obiadek nam taki zrobił: „Makaron — guma i kości z drobiu”.
Wszystko sosikiem smacznym polane (Troszeczkę tylko poprzypalane).
Za bardzo to się tym nie najadłam Chociaż dwie porcje ja sama zjadłam.
Tato wyciągnął wnioski praktyczne, że to obiady są dietetyczne.
CHŁOPIEC II:
Mój ciągle siedzi przy samochodzie.
Z garażu prawie już nie wychodzi.
Samochód czyści, sprząta, wygładza.
Ale na zewnątrz nie wyprowadza.
Mama obiady nosi, kolacje
I ciągle krzyczy: „Skończ reperacje!
Czy ta syrenka — powiedz — czy ona .
jest już ważniejsza niż twoja żona?
Z nią trzeba było iść do ołtarza”.
To właśnie mama tacie powtarza
DZIEWCZYNKA I:
I co, skutkuje? Wraca do domu.?
CHŁOPIEC II:
Owszem, lecz hm... Nie mów nikomu! Już za 5 minut siedzi w piwnicy.
Motocykl składa tam w tajemnicy.
DZIEWCZYNKA II:
Mój ciągle siedzi przed telewizorem Rano, w południe, w nocy, wieczorem...
CHŁOPIEC II:
To nie pracuje chyba? O, rany!
DZIEWCZYNKA II:
Owszem, pracuje, ale na zmiany. Wszystko ogląda, wszystko jak leci. Czy dla

dorosłych, czy też dla dzieci.
DZIEWCZYNKA III:
Twój telewizję ciągle ogląda,
A mój w lusterku się wciąż przegląda!
Ciągle krawaty sobie kupuje,
bo ten źle leży, ten nie pasuje,
W tym — zbyt wzorzyście, w tym —
za jaskrawie,
A ten niechcący umoczył w kawie.
Mama już ręce swe załamuje. A tato dalej nowe kupuje.
CHŁOPIEC III:

Co tam krawaty! Co tam krawaty! Gorzej, gdy nie ma wciąż w domu taty. Bo
gdy mojemu wolne się zdarzy, Zaraz z wędęczką jest już na plaży. Czy słońce
praży, czy deszczyk kapie, Stoi tak długo, aż rybkę złapie. Potem niestety —
chcemy, nie chcemy, W kółko rybeczki tatusia jemy. Ości wychodzą nam już
uszami. Ale cóż, zrobić mu przykrość mamy?
DZIEWCZYNKA IV:
Mój tatuńcio ukochany
Też jest w rybkach zakochany.
Lecz nie biega on nad rzeczkę,
bo sprytniejszy jest troszeczkę.
On w akwarium je hoduje!
Na moment ich nie odstępuje.
Przygląda się im od rana a do mamy pieszczotliwie mówi:
„rybko ma kochana”.
CHŁOPIEC IV:
Eee! co ty Ula, chyba żartujesz?
Mój tato... pierze, sprząta, gotuje...
CHŁOPIEC V:
Pierze, gotuje…
Tak wszystko naraz?
A mój bez przerwy powiada „zaraz”
„Zaraz” posprzątam, „zaraz” położę,
„zaraz” wyniosę, „zaraz” ułożę,
„zaraz” odkurzę z chęcią mieszkanie,
I ;,zaraz” zrobię córciom śniadanie...
Od tego „zaraz” mama jest chora
I zaraz musi iść do doktora.
Tata nerwowo wtedy się krząta
i migiem wszystko w koło posprząta.
DZIEWCZYNKA V:
To były tylko żarty niewinne!
Nasze rodzinki są całkiem inne!
Nasz tatuś prawie jest wymarzony,
Dobry dla dzieci, dobry dla żony,
A że wad troszkę na karku dźwiga,
To rzecz normalna jest przecież chyba.
WSZYSCY:
Drodzy tatusiowie, wszyscy przyrzekamy:
DZIEWCZYNKA I:
Ze będziemy grzeczni
Dla ciebie! Dla mamy!
A dzisiaj, tatusiu, przyjmij me życzenia:
WSZYSCY:
Stu lat w dobrym zdrowiu I marzeń spełnienia!
Piosenka pt. „Tato drogi, mamo złota”
NARRATOR:
Składa życzenia od wszystkich dzieci
WSZYSCY:
Śpiewają „Sto lat” i rozdają prezenty, wczesniej namalowane akwarelą i
ozdobione w ramki prace „Łąka” oraz listy – swobodne teksty na ozdobnych
kartkach. „Co najchętniej robimy razem ze swoją rodziną”.
UCZENNICA + CHÓREK:
Piosenka „A ja wolę moją mamę” M. Jeżowskiej
SCENKA I – „Dwie mamy”:
NARRATOR:
Czy słoneczko, czy wiaterek, chodzą mamy na spacerek.
(Z przeciwnych stron sali wchodzą dwie Dziewczynki-Mamy z wózkami)
MAMA I:
Dzień dobry! Jak tam córeczka?
MAMA II:
Dziękuję. Jest bardzo grzeczna.
A jak tam pani synek?
MAMA I:
Niegrzeczny odrobinę.
MAMY (razem, kiwają głowami): Aha! Aha! Aha!
(Odchodzą z wózkami w przeciwne strony)
NARRATOR:
Wózki mi się podobały.
Lecz te mamy takie małe...?
(Mamy wpadają na siebie po raz drugi)
MAMA II:
Jak synek?
MAMA I:
Jak córeczka?
MAMAII:
Wypiła butlę mleczka.
MAMA I:
Co? Jedną? A mój dwie! I jeszcze kaszkę zje!
I kaszkę i kotlety! Bo straszny ma apetyt!
MAMY (razem):
Aha! Aha! Aha! (Odchodzą)
NARRATOR:
Oj, to już zupełnie źle.
Czy niemowlak tyle zje?
(Mamy wpadają na siebie po raz trzeci)
MAMA II:

Co z synkiem? Jakie wieści?
MAMA I (przechwala są coraz bardziej):
Już w wózku się nie mieści!
O mamę ciągle pyta...
MAMA II:
A moja książki czyta!!!
MAMA I (kłótliwie):
Akurat! Tra la la! A mój na trąbie gra!
(Obrażone odchodzą w przeciwne strony, zapominając o wózkach)
NARRATOR:
Jak się mamy posprzeczały,
to o wózkach zapomniały.
Ładna sprawa... Ładna sprawa...
MAMY (podbiegają do wózków):
Bo to przecież jest zabawa!
A w tych wózkach zamiast dzieci
misie z pluszu leżą przecież!
(Wyjmują misie z wózków i pokazują publiczności)
Piosenka: „Kiedy byłam jak kropelka”
SCENKA II – „Diabełek”
(Występują: dwie Dziewczynki, Chłopiec oraz Mama. Na stoliku leży kilka
kolorowych zabawek, które dzieci kolejno rozrzucają po podłodze)
DZIEWCZYNKA I:
Za szafą mieszka diabełek.
Głowę ma jak kubełek.
Majtki w groszki, żółte szelki,
a uszy jak dwa rondelki.
Gdy tylko w szafie poskładam...
DZIEWCZYNKA II:
On zaraz robi bałagan!
Rozrzuca swetry, szaliczki...
DZIEWCZYNKA I:
Przymierza rękawiczki!
DZIEWCZYNKA II:
Skacze po półce z książkami
i bajki przewraca różkami!
CHŁOPIEC:
Mam dosyć tego diabełka!
Znów wyjął klocki z pudełka!
DZIEWCZYNKA I:
I nowy wózek z lalkami
postawił do góry kołami!
CHŁOPIEC:
O! Mama wraca z pracy!
MAMA (wchodzi i spostrzega bałagan):
Dzieciaki! Co to znaczy?
Co tu się znowu dzieje?
DZIECI (razem):
Oj, mamo! To diabełek! Nie ma go?
Ale był! I psocił ile sił!
DZIEWCZYNKA I:
A ty otwierasz drzwi i myślisz, że to my!
UCZEŃ:
Małgorzata Mrózek-Dąbska
Spacer z tatą
A kiedy będzie słońce i lato,
pójdziemy sobie na spacer z tatą.
Ja będę miała nową sukienkę,
tato mnie będzie trzymał za rękę.
Pójdziemy wolno, prosto przed siebie,
będziemy liczyć chmury na niebie,
będziemy liczyć drzewa przy drodze,
będziemy skakać na jednej nodze.
Miniemy kino, szkołę, aptekę,
jeszcze spojrzymy z mostu, na rzekę,
jeszcze okruchy rzucimy falom,
kupimy w kiosku różowy balon.
Kiedy już będę bardzo zmęczona,
tato posadzi mnie na ramiona
(tacy będziemy jak nikt, szczęśliwi).

A wokół ludzie będą się dziwić
i wszyscy będą patrzyli na to,
jak na barana niesie mnie tato. SCENKA III – „Lustereczko”:
Dziewczynki wyciągają ze sterty ubrań wstążki i kapelusze, przymierzają
stroje, podchodzą do dziecka stojącego z lustereczkiem, prawdziwym lub
papierowym)
DZIEWCZYNKA I:
Lustereczko, lustereczko
w złotej ramie!
Mam do ciebie pytanie.
LUSTERKO:
A jakie?
DZIEWCZYNKA I:
No, wiesz przecież:
„Kto jest najpiękniejszy na świecie?"
Czy ja w tych nowych spinkach?
Czy jakaś inna dziewczynka?
DZIEWCZYNKA II {odpycha pierwszą):
Lustereczko, lustereczko
powiedz szczerze —
kto ma najładniejszy kołnierzyk?
DZIEWCZYNKA III:
Odsuńcie się choć trochę,
bo ja mam fartuszek w grochy
DZIEWCZYNKA IV:
A ja mam rajstopki w kropki
i chustkę w białe stokrotki!
DZIEWCZYNKA I (ponownie przepycha się do lusterka, rozrzucając dookoła
wstążki i stroje):
Powiedz, która lepsza wstążka?
Ta szeroka? Czy ta wąska?
Lustereczko, lustereczko,
powiedz mi...
LUSTRRKO:
Ani mi się śni!
Dość mam tych wszystkich pytań.
Odwracam się i kwita!
Jak zniknie ten cały bałagan,
to wtedy z wami pogadam.
UCZENNICA + CHÓREK:
Piosenka „Rysunek mamy”

UCZEŃ I (recytuje wiersz):
Irena Landau
Rodzeństwo
To rodzeństwo jest okropne,
niemożliwe.
Straszne, głośne i wrzeszczące,
dokuczliwe!
Starsza siostra ciągle krzyczy,
brat przeszkadza...
Grzebie w rzeczach... Rusza klocki
i zawadza!
Tego krzyku, bałaganu
wam nie życzę!
Nie wytrzymam...
Bez tych braci i siostrzyczek.
UCZEŃ II (recytuje wiersz):
Teresa Chwastek-Latuszkowa
Album rodzinny
Mamy pewną książkę,
grubszą, cenniejszą od innych
— to stary, spięty klamrą
album rodzinny.
Z szafy wyjmuje go babcia,
ostrożnie na stole kładzie
i wodząc palcem po zdjęciach
w głąb czasu nas prowadzi.
Tu mama! Z mysim ogonkiem...
Kiedy dziewczynką była.
Babcia? W fartuszku, w mundurku.
Tak do szkoły chodziła.
Tato w wojskowym mundurze
— był wtedy na ćwiczeniach.
Dziadek? Z fajką...
W dymie i we wspomnieniach.
A na ostatniej stronie
— może nas rozpoznacie?
Ja, moja starsza siostra
i Psotka — nasz przyjaciel.
WSZYSCY:
Piosenka: „Duszki leśne” D. Gellner
Dzieci siadają z rodzicami, zostają tylko te, które prowadzą konkursy:
DZIECKO 1:
Do konkursu proszę 3 mamy. Ten konkurs nosi nazwę „Grosik”.
W ciągu 1 minuty należy zliczyć pieniądze w woreczkach, bez odwiązywania
go. Zobaczymy której z mam to się uda.
(Czerwony 68 zł 50 gr, zielony 83 zł, biały 77 zł 30 gr).
DZIECKO 2:
Konkurs nosi nazwę „Przepisy kulinarne”.
Do konkursu proszę troje dzieci z mamami.
Każde dziecko otrzymuje kartkę i długopis. Na sygnał biegnie do mamy i prosi
o przepis kulinarny (dowolny — pieczenie, gotowanie, przyrządzanie surówek
itp.), który zapisuje w określonym czasie (4 min.). Oceniamy oryginalność
potrawy i zrozumiałe dla wszystkich podanie sposobu jej przyrządzenia.
DZIECKO 3:
Proszę 3 mamy ze swoimi pociechami do konkursu pod nazwą „Mama
modna”.
Dzieci wychodzą z sali. Mamy wybierają spośród kilku zdjęć (modeli) wymarzoną
kreację dla siebie.
Po powrocie każde dziecko odgaduje, którą kreację wybrała mama. Konkurs ma
na celu sprawdzenie czy dzieci znają styl ubierania się i upodobania własnej
mamy.
DZIECKO 4:
Konkurs „Parodia znanych przysłów”.
W konkursie biorą udział mamy, których zadaniem jest najdowcipniejsze
dokończenie podanego przysłowia w czasie 30 sek.:
Np.:
Kto rano wstaje — (ten krótko śpi).
Kto się myje — (ten brudny nie chodzi).
Kto się na gorącym sparzy — (na bąble dmucha).
Nosił wilk razy kilka — (aż się zmęczył).
Frzyganiała motyka gracy — (albośmy to jacy tacy).
DZIECKO 5:
Konkurs „Czy znasz swoją mamę?”
Do konkursu proszę 3 mamy ze swoimi pociechami. Dzieci wychodzą z klasy,
aby nie słyszeć odpowiedzi mamy na pytania:
Jaki ma pani kolor oczu?
Jaką zupę lubi pani najbardziej?
W jaki sposób odpoczywa pani najczęściej?
Ile pani ma lat? Itp.
Po udzieleniu odpowiedzi przez mamę wchodzi do klasy jej dziecko i
odpowiada na te same pytania.
(Każda identyczna odpowiedź nagrodzona jest brawami)
Wspólny poczęstunek.
Wykorzystano fr. inscenizacji Iwony Niedopytalskiej. Całość można wzbogacić
innymi powszechnie znanymi piosenkami i wierszami o tej tematyce.








Kontakt: Jolanta Czyż